poniedziałek, 18 lutego 2013


Energia emocji czy porządek w szufladkach

        Próba ogarnięcia tego świata to również próba wyłuskania w powodzi różnych tematów tych, które pasują nam najbardziej. Niektóre poruszają nasze emocje, a niektóre porządkują bałagan, czy jak ktoś woli twórczy nieład, a może po prostu chaos informacyjny.
Dlatego najpierw był AJ Hoge, który swoją energią reaktywował ukryte głęboko zasoby angielskich słówek. I chwała mu za to, to on poruszył emocje  Ale potem pojawił się Jacek Tomaszczyk ze swoją stroną
http://www.isel.edu.pl/index.php i on zajął się moim bałaganem.
Tym, którzy uczą się angielskiego polecam wizytę na jego stronie.

Wszystko co proponuje Jacek jest dostępne za darmo. Teksty do słuchania ze słownikami, do czytania, fiszki, porady, zasady, ciekawostki. Wszystko o różnym stopniu trudności. Warto zaprzyjaźnić się z tą stroną.
Napisał w jednym z tekstów :
"O sile nawyku chyba nikogo nie trzeba przekonywać.(....) Wielu twierdzi, że tak naprawdę wszystko opiera się na nawyku. Męczymy się z czymś dopóty, dopóki to nie zostanie zautomatyzowane, czyli inaczej mówiąc nie uczynimy z tego nawyku. Wówczas już bez mentalnego wysiłku przystępujemy do wykonywania danej czynności i nie sprawia nam ona większych problemów. W naszym życiu wykształciło się już wiele nawyków, począwszy od tych najprostszych, np. codzienne mycie zębów, zabieranie ze sobą telefonu komórkowego, odkładania rzeczy na swoje miejsce itd. U niektórych z pewnością pojawiły się bardziej wyrafinowane nawyki, jak szukanie dobrych stron złych rzeczy, które nam się czasem przytrafiają, planowanie z góry całego tygodnia pracy, regularne czytanie wartościowych książek czy codzienna nauka języka obcego "
Jacek zachęca nas do wyrobienia jeszcze jednego,  nawyku uważnej analizy angielskich zdań.Choć brzmi to nie bardzo zachęcająco, a nawet wieje nudą to zgdzam się, że ten zwyczaj  uporzadkuje nam parę szufladek.
Szczegóły jakie w tych szufladkach zostają po takiej analizie pozwalają tworzyć lepsz zdania. Przekonałam się o tym podczas  konwersacji, które stały się od stycznia moim kolejnym nawykiem.
Codziennie dostaję na swoją pocztę  krótką lekcję z paroma zdaniami, a co tydzień mądre cytaty po angielsku (o tym w następnym tekscie) i jest to okazja  do takiej analizy. Sądzę, że nie należy traktować tej metody jako podstawy nauki  (bo nie pobudza do życia...:), ale jest doskonałym uzupełnieniem nauki. Dzięki niej nie będziemy mówić ja chcieć, gdzie być przystanek itd.
Zapewne  nawyk codziennego słuchania, czytania krótkich opowiadań, ogladania filmów jest bardziej dopingujący i intuicyjnie czuję, że to on gwarantuje postępy i dodaje paliwa do nauki.
Idealnie jest jak możemy połączyć jedno z drugim. Widzę, że w trakcje konwersacji  emocje tworzą atmosferę a porządek w szufladkach ułatwia rozmowę.





1 komentarz:

  1. Może lepiej ten świat ogarniać filozoficznie, a nie reportażowo.

    OdpowiedzUsuń